Wirus zespołu nabytego braku odporności u ludzie rozwija się niezwykle powoli i dość delikatnie, przez co bardzo często ciężko jest wykazać jakiekolwiek objawy i sprecyzować występowanie go w organizmie. Potrzebne są do tego szczegółowe badania, na które jednak mało kto się udaje, ze względu na brak specyficznych i skonkretyzowanych objawów.

Ba, przez kilka lat mogą nie występować żadne dolegliwości, nawet ich namiastka, przez co często zakażeni nawet nie zdają sobie sprawy, że są nosicielami. Nawet wtedy, gdy wirus jest już mocno rozprzestrzeniony. W większości przypadków, objawy jednak występują, a naszym jedynym zadaniem jest zwrócić na nie należytą uwagę, co nie zawsze ma odniesienie w rzeczywistości. Często, tuż po zakażeniu, układ odpornościowy daje nam pewnego rodzaju sygnał – chorobę retrowirusowi. Jest to reakcja układu na zakażenie, ale objawy są, można powiedzieć, zupełnie codzienne.

Można bowiem czuć się jak w trakcie grypy – występuje ból głowy, mięśni, poczucie zmęczenia i gorączka. W wielu przypadkach, sądząc, że jest to najzwyczajniejsza w świecie grypa, leczymy ją domowymi sposobami, nie udając się do lekarza. W trakcie bezobjawowego okresu rozwoju wirusa HIV w organizmie, możemy zauważyć zwiększone węzły chłonne w dwóch miejscach na ciele. Także w tym wypadku odczuwamy zmęczenie. Trwa to generalnie przez co najmniej trzy miesiące, a najważniejsze to zauważyć problem i go nie uogólniać. Okres bezobjawowego zakażenia HIV może trwać bardzo długi czas, nawet kilka lat. Następnie zakażony ma do czynienia z chorobami drobnoustrojowymi, a dopiero potem, w trzecim etapie – z AIDS, które posiada już pełnie objawów. Wirus HIV rozwija się szybciej u dzieci, które to nie mają rozwiniętego układu odpornościowego. W obu przypadkach należy dostrzec minimalne objawy, bowiem później może już być za późno. Oczywiście, łatwiej powiedzieć, a trudniej wykonać, w końcu nie każdy do końca przejmuje się niewielkimi objawami chorobowymi, które można pokonać domowymi sposobami.